Radni o pandemii w Lubuskiem

Pobierz PDF
Radni Województwa Lubuskiego podczas Nadzwyczajnej Sesji Sejmiku przyjęli Stanowisko w sprawie podjęcia działań zwiększających bezpieczeństwo zdrowotne w województwie lubuskim w związku z epidemią COVID-19.

W nadzwyczajnej sesji, która odbyła się w trybie zdalnym na 30 radnych obecnych było 29. W obradach udział wzięła posłanka Krystyna Sibińska, prezesi lubuskich szpitali: Katarzyna Lebiotkowska – Szpital Pulmonologiczno-Kardiologiczny w Torzymiu, Jerzy Ostrouch - Wielospecjalistyczny Szpital Wojewódzki w Gorzowie Wlkp., Marek Działoszyński - Szpital Uniwersytecki w Zielonej Górze, Jolanta Dankiewicz ze Szpitala na Wyspie w Żarach, a także Marzena Plucińska, szefowa Lubuskiej Rady Zdrowia, Karol Zieleński, dyrektor Biura Wojewody Lubuskiego, Ewa Skrbeńska z lubuskiego oddziału NFZ. Po ponad godzinnej dyskusji nad rozszerzeniem porządku obrad o stanowisko wypracowane przez Komisję Zdrowia w sprawie podjęcia działań zwiększających bezpieczeństwo zdrowotne w woj. lubuskim w związku z epidemią COVID-19, radni stosunkiem głosów: za – 17; przeciw 11, wstrzymało się – 1, rozszerzyli porządek obrad.

 

Samorząd w walce z pandemią

Marszałek Elżbieta Anna Polak przedstawiła działania podjęte przez samorząd województwa lubuskiego w celu zabezpieczenia podmiotów leczniczych i opiekuńczych w walce z COVID – 19. - Tysiące zakażeń dziennie. Restrykcje w całym kraju. Jako samorząd nie mamy dostępu do wszystkich danych i narzędzi, ale od dawna szykowaliśmy się na taką sytuację. Dlatego nie próżnowaliśmy. Już w marcu podjęliśmy pierwsze decyzje w sprawie wyposażenia laboratoriów w Zielonej Górze i Gorzowie. Następnie w Żarach i Nowej Soli – mówiła marszałek Polak i wyliczyła, na co przekazano konkretne środki finansowe:

- Na testy - 5 mln zł EFS

- Na środki ochrony osobistej 9 mln zł – RPO Lubuskie 2020

- Na sprzęt ratujący życie i 4 karetki pogotowia 36 mln zł – RPO Lubuskie 2020

- Z własnego budżetu 8,25  mln zł; na prace remontowo-budowlane w celu wykonania izolacji, również zabezpieczenie respiratorów, środków do dezynfekcji i ochrony

- Wynegocjowaliśmy kolejne 30 mln zł z UE na oddział dziecięcy w Zielonej Górze i sprzęt wysokospecjalistyczny w Gorzowie Wlkp. Dodatkowe 6 mln zł z RPO Lubuskie 2020 przekierujemy na kolejne działania umożliwiające bezpieczne leczenie. Nie zapomnieliśmy o DPS, chociaż samorząd nie jest ich organem prowadzącym. 24,5 mln zł przeznaczyliśmy na dopłaty do wynagrodzeń i środki ochrony osobistej pracowników bezpośrednio zajmujących się podopiecznymi. Łącznie przekazaliśmy 118,75 mln zł. Pomocą objęliśmy szpitale w Zielonej Górze, Gorzowie, Torzymiu, Sulechowie, Żarach na Wyspie i 105 Wojskowy w Żarach, w Szprotawie, Krośnie Odrz. i Nowej Soli. Do Krajowego Programu Odbudowy złożyliśmy cztery projekty w celu poprawy odporności systemu ochrony zdrowia w Lubuskiem – o wartości kilkaset milionów złotych. Od 1 lipca Lubuskie przejęło prezydencję w Konwencie Marszałków Województw RP. Na dwóch konwentach w lipcu i wrześniu gościliśmy ekspertów ochrony zdrowia, epidemiologów, wirusologów. Wspólnie wynegocjowaliśmy ważne stanowiska w celu skoordynowania wszystkich działań na rzecz bezpieczeństwa obywateli w czasie światowej pandemii. Niestety nie było nikogo z Ministerstwa Zdrowia – mówiła marszałek Polak. I podkreśliła, że wspólnie z Lubuską Radą Zdrowia i Komisją Zdrowia także wypracowano konkretne oddolne postulaty:

1.      Wykorzystanie nowych powierzchni sanitarnych w Centrum Zdrowia Matki i Dziecka w Zielonej Górze i Oddział Hematologii i Oddział Intensywnej Terapii w Gorzowie – na łóżka covidowe

2.      Zapewnienie większej dostępności testów i szczepionek przeciwko grypie

3.      Uproszczenie przepisów Prawo Zamówień Publicznych w czasie pandemii

4.      Uzupełnienie braków w środkach ochrony osobistej i leków

5.      Niekorygowanie ryczałtów dla szpitali

6.      Płacenie 1/12 zaliczkowo dla szpitali

7.      Skoordynowanie pracy zespołów medycznych, zwłaszcza lekarzy w oddziałach zakaźnych, oddziałach Intensywnej Terapii, zwłaszcza wzmocnienie w tych oddziałach lekarzy pielęgniarek anestezjologicznych

8.      Zapewnienie finansowania na wykonanie nowych decyzji

Marszałek Elżbieta Anna Polak potwierdziła też, że jest po rozmowie z dyrektorem lubuskiego oddziału NFZ Piotrem Bromberem w sprawie uruchomieniu punktu poboru próbek na badanie COVID-19 w Gorzowie i Zielonej Górze. Na południu województwa rozpatrywana jest lokalizacja przy ul. Wyspiańskiego, na stadionie UZ. Do tego potrzebna jest zgoda uczelni. I w tej sprawie marszałek Polak spotyka się jutro z rektorem Uniwersytetu Zielonogórskiego. W pobieranie wymazów włączeni byliby studenci VI roku studiów medycznych.

 

Radni o sytuacji podopiecznych zielonogórskiego DPS

Dyrektor Biura Wojewody Lubuskiego Karol Zieleński odniósł się do przyczyn i skutków ewakuacji podopiecznych Domu Pomocy Społecznej dla Kombatanta w Zielonej Górze. Podkreślił, że korespondencja z włodarzami miasta Zielona Góra w tej sprawie trwała od 2017 roku. – To co się wydarzyło we wrześniu, najpierw jedna osoba zarażona, potem kolejne, to spowodowało sytuację kryzysową. Udało się ją rozwiązać poprzez ewakuację 169 pensjonariuszy. Decyzja była konsekwencją rozmowy pana wojewody z prezydentem miasta Zielona Góra. Akcja przebiegła sprawnie – pensjonariusze trafili do szpitali w Gorzowie, Torzymiu, Drezdenku i Żaganiu. W związku ze stanem zdrowotnym tych osób prezes szpitala w Gorzowie zwrócił się do wojewody o powołanie specjalnego zespołu. Raportu jeszcze nie mamy, ale jeśli ktoś ma wiedzę, że ktoś działał na szkodę pensjonariuszy domu pomocy społecznej, powinien to zgłosić odpowiednim służbom – powiedział Zieleński. Zapewnił też, że zielonogórski dom pomocy społecznej został już zdezynfekowany i oddany miastu. Kiedy zostanie otwarty dla podopiecznych? To decyzja zarządzających obiektem czyli prezydenta miasta Zielona Góra. Zieleński zaznaczył, że wojewoda corocznie przeznacza 24,5 mln zł na domy pomocy społecznej w woj. lubuskim.

Przypomnijmy, podopieczni DPS w Zielonej Górze trafili do trzech szpitali: do Gorzowa (pacjenci zakażeni COVID-19, do Torzymia oraz Drezdenka.  Obecnie w gorzowskiej lecznicy przebywa 62 pensjonariuszy. Trzy przetransportowane tam osoby zmarły.  - Z uwagi na fakt, iż zostałem poinformowany o stanie zdrowia przyjmowanych pacjentów zwróciłem się do wojewody lubuskiego o wskazanie konsultantów wojewódzkich w celu dokonania sprawdzenia stanu pacjentów. W naszym szpitalu mimo, iż mamy lóżka zakaźne mamy tylko konsultanta zakaźnego, który nie jest pracownikiem stałym szpitala. Oczekujemy na raport końcowy. Wszystkich pacjentów poddaliśmy badaniom mikrobiologicznym. 90 proc pacjentów jest niesamodzielnych. Z inicjatywy pani marszałek od pierwszego dnia pobytu odżywiamy ich dodatkowo Nutridrinkami. Pierwsze decyzje w zakresie, czy pensjonariusze DPSu są nadal chorzy i nadal powinni przebywać w szpitalu będą zapadały za ok. 3 dni – wyjaśnił prezes Jerzy Ostrouch.  - Chce zapewnić wszystkich radnych, że pacjenci są w naszym szpitalu należycie zaopatrzeni. Jeżeli w historii leczenia tych osób ostatnie wpisy były w 2016 roku, to sobie państwo odpowiedzcie sami na pytanie, czy to był prawidłowo prowadzony obiekt. Tylko delikatność nie pozwala mi powiedzieć o tym, jak bardzo wielkie problemy mamy. Mamy problemy z kadrami. 50 pracowników jest wyłącznych z pracy z powodu koronawirusa. Zwróciliśmy się o  pomoc do zakonów.  Zgłosiła się jedna siostra zakonna. Obecnie przygotowujemy się do rozformowania dwóch oddziałów. Robimy to dlatego, żeby kadra medyczna, pracująca na tych oddziałach mogła wspierać nasze działania covidowe. Przygotowujemy się i będziemy gotowi w środę lub czwartek przekazać część pensjonariuszy do DPSu w Zielonej Górze – dodał.

85 pacjentów trafiło do Szpitala Pulmonologiczno-Kardiologicznego w Torzymiu. Prezes Katarzyna Lebiotkowska poinformowała, że po otrzymaniu decyzji o konieczności przyjęcia podopiecznych DPS, szpital musiał wypisać 85 pacjentów oddziałów rehabilitacji, przygotować obiekt, łóżka i kadrę oraz wprowadzić reżim sanitrano- epidemiologiczny. - 74 osoby trafiły do nas we środę. Przyjęcia trwały ok. 6 godz. Każdy z nich przeszedł triaż. Wszyscy pacjenci zostali przebrani w naszą odzież oraz zaopatrzeni w środki do higieny osobistej. Pobrane zostały wymazy. Po 10 godzinach mieliśmy wyniki – 4 pozytywne. Ci pacjenci zostali przekazani do szpitala w Żaganiu. Zgodnie z wytycznymi sanepidu pensjonariusze zostaną poddani kolejnemu badaniu na obecność COVID. Jeżeli wyniki będą ujemne to będziemy rozmawiać co dalej z tymi podopiecznymi. Pacjenci są w stanie adekwatnym do wieku, wielochorobowości. Zostali poddani diagnostyce geriatrycznej – poinformowała.  

Najmniejsza grupa - 3 pacjentów trafiła do Szpitala Uniwersyteckiego w Zielonej Górze. Jedna z tych osób zmarła. Jedna jest nadal hospitalizowana, a jedna przekazana została do DPS przy ul. Słowackiego. - Dziś mamy 34 osoby na zakaźnym. To są osoby także w stanach ciężkim lub bardzo ciężkim. 3 przebywają na OIOM. Mamy też jedno dziecko w izolatce na pediatrii. W szpitalu mamy 29 respiratorów. Czekamy na kolejne 13. One za chwilę do nas dotrą dzięki wsparciu od samorządu województwa. Dzięki dofinansowaniu samorządu zbudowaliśmy w szpitalu pomieszczenia izolacyjne, śluzy. Zakupiliśmy także sprzęt – poinformował prezes Marek Działoszyński.

Głos w obradach zabrała także poseł Krystyna Sibińska. Jej wystąpienie dotyczyło przestrzegania norm nałożonych przez ministerstwo związanych z funkcjonowaniem domów pomocy społecznej w czasie pandemii w placówce w Zielonej Górze. Zgodnie z przepisami wojewoda nadzoruje działalność DPS i jakość usług. Taką informację otrzymałam  w odpowiedzi na moje zapytania z Ministerstwa Rodziny w kwietniu. Pytam więc, jak ten monitoring w wykonaniu wojewody wyglądał? Bo gdyby on był prawidłowy nie mielibyśmy takiej sytuacji jaką mamy. Czy pierwsza osoba chora została odizolowania, czy w przypadku kwarantanny osoby nią objęte zostały odizolowane, czy jak pojawiły się objawy u personelu został on odizolowany? – pytała. Pytania dotyczyły także sytuacji kadrowej. - Zgodnie z wydanymi przez ministerstwo wytycznymi, jeżeli pojawiają się problemy z kadrą wojewoda powinien skierować wolontariuszy lub przenieść pracowników z innych jednostek. Czy było takie zapotrzebowanie i czy podjęto takie decyzje? Czy była zachowana ciągłość opieki? – pytała.

Głos w tej sprawie zabrała także przewodnicząca Wioleta Haręźlak. Podziękowała panu wojewodzie, pani marszałek, dyrektorom szpitali za otwartość i gotowość. - Dobrze mieć poczucie bezpieczeństwa,  i wiedzieć, że są ludzie, którzy chcą pomoc. Te zbiorki oceniam pozytywnie, natomiast proszę pamiętać, że my jesteśmy w kontakcie z dyrektorami i zobowiązujemy się do zapewniani tych środków. To, co się wydarzyło, musi być przesłanką do wyciagnięcia wniosków. Zrobimy wszystko, aby nasi mieszkańcy wrócili do swojego domu. W tej chwili mamy wiedzę, że od następnego poniedziałku będziemy powodować powroty. Dziękuję za wielką solidarność wobec trudnej sytuacji w DPS – podkreślała.

 

Radni pytają, lekarze alarmują

Radni pytali o sytuację w DPS,  o przygotowanie lubuskich szpitali oraz o środki, jakie zostały przekazane na ten cel. Sugerowali, że szpitale są nieprzygotowane, a środki finansowe przekazane lecznicom to środki budżetu państwa. - Niedobrze to było w DPS w Zielonej Górze, a nie w naszych jednostkach. To wojewoda podjął decyzję w sprawie ewakuacji, bo ratował życie ludzkie. Natomiast teraz to szpitale ratują podopiecznych przewiezionych z DPS. Dziękuję szpitalom za wykonanie decyzji wojewody, który odpowiada za bezpieczeństwo kryzysowe. Samorząd  województwa wspiera te działania. Nie wiem, czy inne samorządy aż tak bardzo zaangażowany się w naszym województwie w walkę z pandemią, a dysponują środkami. Pragnę też odpowiedzieć panu radnemu Łatwińskiemu, że budżet Regionalnego Programu Operacyjnego to nie są środki budżetu państwa, to zarząd województwa, który ponosi pełną odpowiedzialność za ich wydatkowanie zdecydował o przekierowaniu ich na walkę z pandemią. Te środki były przeznaczone na zupełnie inny cel. Musieliśmy uzyskać zgodę ministra, Komisji Europejskiej i wojewody. Przeprowadziliśmy sprawnie ten proces. Samorządy województwa w Polsce dysponują tylko 40 proc. funduszy UE w tej perspektywie. Ale 60 proc. tych funduszy jest w dyspozycji rządu. Dlatego oczekujemy, że środki krajowe zostaną przekazane na walkę z COVID-19 – wyjaśnia marszałek.

Marszałek odniosła się także do stwierdzenia radnej Aleksandry Mrozek, która zasugerowała, że samorząd województwa nie radzi sobie z wyposażeniem Centrum Zdrowia Matki i Dziecka. - Nie zabrakło pieniędzy na wyposażenie. Ta inwestycja ma swój harmonogram i swoje terminy. Ma zostać oddana w przyszłym roku, w przyszłorocznym budżecie planujemy zabezpieczenie środków na wyposażenie. Wystąpiliśmy o przyspieszenie zakończenia tej inwestycji, żeby utworzyć łóżka covidowe. Chcemy wspierać działania rządu w tym zakresie i tworzyć miejsca na istniejących powierzchniach – podkreślała E.Polak.

Podczas obrad Wioleta Haręźlak poinformowała, że jutro, tj. 13 października, odbędzie się nadzwyczajna sesja Rady  Miasta Zielona Góra, podczas której przekazany zostanie 1 mln zł na wyposażenie Centrum Zdrowia Matki i Dziecka.

Na koniec marszałek Polak odniosła się do głosów krytykujących zbiórkę niezbędnych przyborów higienicznych dla przyjętych do szpitala w Torzymiu podopiecznych DPS w Zielonej Górze. - To nie był pomysł marszałka województwa. To była odpowiedź na prośbę prezes Lebiotkowskiej. Szpital nie dysponuje bowiem takim wyposażeniem. Prezes poprosiła o przeprowadzenie zbiorki, którą zrobiliśmy, a służby pana prezydenta Zielonej Góry zrobiły sobie z tego hejtnewsy – niepotrzebnie, bo wszystkie akcje pomocowe są potrzebne i nie należy ich krytykować – podkreślała. 

Głos w obradach zabrała także Marzena Plucińska, szefowa Lubuskiej Rady Zdrowia, lekarz z 40-letnim stażem: - My, jako lekarze, od państwa oczekujemy wsłuchania się w nasz glos. Państwo z nami na tę wojnę nie pójdziecie. My na wojnie jesteśmy, siedzimy na polu minowym, te  miny wybuchają. Pilne testowanie i łatwość testowania nie dotyczy tylko pacjentów. Ale może się okazać, że nie będę miała gdzie położyć nie tylko pacjenta covidowego, ale i niecovidowego, bo nagminnie zamykają się oddziały. Personel idzie na kwarantannę. Braki kadrowe bola nas od bardzo dawna. To nie jest problem tego, że lekarze biorą zwolnienia -  70, 80 proc. to są kobiety, matki dzieciom i emeryci. Tej kadry mamy na styk, jak jest dobrze, jak nie ma COVIDu – mówiła dr Plucińska i odniosła się do stanowiska procedowanego przez Sejmik. - To miód na nasze serce. My oczekujemy tego wsparcia. Pierwszy punkt - dodatki dla kadry medycznej, ale nie tylko dla lekarzy, ale też innego personelu. Chodzi też o dobre ubezpieczenie, bo my jesteśmy na pierwszej linii frontu. Lekarze już umierają z powodu COVID – alarmowała.

Szpital w Gorzowie Szpitalem Koordynacyjnym

Prezes szpitala w Gorzowie Jerzy Ostrouch poinformował, że w trakcie obrad Sejmiku otrzymał informację, że to szpital w Gorzowie, a nie szpital w Żarach będzie lubskim szpitalem koordynującym. - Musimy stworzyć dla pacjentów covidowych oddziały: chirurgii, kardiologii i neurologii. Musimy zmienić organizację szpitala, a za tym idą wydatki, które musimy ponieść w trybie natychmiastowym. Koniecznym jest zwiększenie liczby respiratorów. Na ten moment mamy 20 respiratorów na ul. Walczaka. Szacuję, że niezbędne wydatki w związku z decyzją wojewody to kwota 2 mln zł – podkreślał. Przygotowanie dodatkowych 150 miejsc dla pacjentów covidowych w nowowybudowanym budynku hematologii to koszt 15 mln zł. 

Galeria: Nadzwyczajna Sesja Sejmiku Województwa Lubuskiego 12.10.2020 r.

Do pobrania

Zobacz również